WE FLY.WAW czyli biegowe szaleństwo.

Chciałam się z Wami podzielić relacją z epickiego, biegowego wydarzenia – WE FLY.WAW.

21 czerwca, dzień kalendarzowego lata, a zarazem najdłuższy dzień w roku spędziłam nietuzinkowo.

Musicie mi uwierzyć na słowo, że pogoda tego wieczoru dała popis swojej różnorodności.

Zastanawiam się dziś czy Sklep Biegacza specjalnie zaplanował sobie ten dzień na taki właśnie event?

WE FLY.WAW to było najbardziej odlotowe spotkanie biegowe tego roku!

Najpierw każdy z Uczestników odebrał swoją koszulkę i mógł wypożyczyć do przetestowania najnowsze Nike Pegasus 35. Jako wierna fanka Nike Pegasus, nie mogłam się powstrzymać i nie skorzystać  z takiej okazji. Wkońcu jak moje Pegasusy 34 się zużyją to warto wiedzieć czy Pegasusy 35 będą godnymi następcami 😉

Pierwsze moje wrażenie po założeniu obuwia to fakt, że przy takim samym rozmiarze czułam, że but bardziej trzyma stopę. Po kilku krokach stwierdziłam, że czuję się w nich bardzo komfortowo, jak w kapciach. Od razu odczułam, że są lżejsze od 34. 

Powolutku przed Sklepem Biegacza robiło się coraz tłoczniej. Wszyscy z podnieceniem czekali na wielką niespodziankę. Nikt z Nas do końca nie wiedział jaką trasą będziemy biec i co nas czeka. Przed 19:00 wszyscy byli podzieleni na 5 osobowe grupy.

Nagle pojawił się gość specjalny! Joasia Jóźwik, mistrzyni i ambasadorka marki Nike.

Wkońcu punkt 19:00 i zaczynamy naszą zabawę. Każda 5 osobowa drużyna otrzymuje swoją mapkę z trasą biegu. Trzeba dotrzeć do  3 punktów kontrolnych i wykonać na miejscu zadania. Na wykonanie i dotarcie do mety mieliśmy 1,5 godziny.

Gdy znaleźliśmy pierwszy punkt kontrolny zerwał się porywisty wiatr i zaczął padać deszcz, który bardzo utrudniał nam wykonanie zadania na czas. Najpierw slalom z piłeczką pinpongową, potem z piłka lekarską a najtrudniej było kozłować piłką plażową 🙂

Po wykonaniu zadania, pobiegliśmy do punktu nr 2 a tam spotkaliśmy Joasię Jóźwik. Dwa ogromne wiatraki utrudniały nam dobiegnięcie do Joasi. Ale trzymając się za ręce pokonaliśmy i taką przeszkodę. Padało i wiało niemiłosiernie ale selfie z Joasią musiało być! 😉

Czas nas naglił i ruszyliśmy w stronę 3 punktu przez Most Gdański, ale co nam silny wiatr i straszna burza! Nie jesteśmy mięczakami więc biegniemy górą mostu, nie jak to inne drużyny dołem, które poszły na łatwiznę.

Na moście jadące samochody i kałuże nie oszczędzały nas. Na fotce widać jakieś zmokłe kury…ha ha.

Za mostem skręciliśmy w prawo na moje ścieżki biegowe a stamtąd już tylko chwilka do 3 punktu przy kortach tenisowych.

Wkońcu widzimy wielką poduchę. Jeden z Nas miał skoczyć tyłem z wysokości! Uff, dobrze, że kolega zgłosił się na ochotnika.

Wykonaliśmy wszystkie zadania. Teraz już tylko pozostało nam biec do mety. Po drodze zahaczyliśmy o Park Praski. Szybko cykamy foteczki przy żyrafie i przy dużym Miśku. Fotki możecie obejrzeć na moim IG: https://www.instagram.com/fit_fighterka/ 😉

Nagle wiatr osiągnął prędkość 105 km/h! Koniecznie zajrzyjcie na fotki na Instagramie, prawie nas porwało!

Szczęśliwie dotarliśmy z dużym limitem czasu. Wykonanie zadania zajęło nam godzinkę. Moja wspaniała drużyna spisała się wzorowo!

Na zakończenie eventu była rozmowa z Joasią. Niestety ja musiałam już pędzić na AWF na sztafetę im. Janusza Kusocińskiego.

Zdecydowanie to był odlotowy bieg! 😉 Nike Pegasus 35 sprawdziły się w najbardziej ekstremalnych warunkach pogodowych.

#WeFlyWaw #bieganie #running #runningday #Nike #biegowewydarzenie #eventbiegowy #biegacze #Nikerunners #werunwarsaw #NikePegasus35 #JoannaJóźwik #bieganiejestfajne #runnersworld #runnerslife #runnerscommunity #SklepBiegacza

One thought on “WE FLY.WAW czyli biegowe szaleństwo.

  • Lipiec 6, 2018 at 1:47 pm
    Permalink

    Muszę w końcu wziąć udział w takim wydarzeniu, bo wygląda jak mnóstwo zabawy 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *