Poezja smaków.

W upalny majowy dzień miałam ochotę na coś nieszablonowego. Powiedziałam sobie „Dziś nie gotuję. Idę zjeść coś wykwintnego na mieście”.  To było relaksujące popołudnie.  Nigdzie nie musiałam się spieszyć. Na co dzień brakuje mi takich chwil.

Udałam się niedaleko, dosłownie na drugą stronę Wisły, na Powiśle. Idąc w górę ulicą Tamka odkryłam interesujące miejsce – Restaurację Tamka 43. Vis a vie restauracji mieści się Muzeum Fryderyka Chopina.

Karta dań jest bardzo krótka, a wynika to z tego, że uwzględnia się sezonowość produktów. Akurat trafiłam na sezon na szparagi. Na początek w trakcie oczekiwania na zamówione przeze mnie dania, zostałam poczęstowana zupą ze szparagów, serniczkiem z kawiorem oraz tatarem z tuńczyka na chipsie razowym. To były dla mnie nowe, zaskakujące połączenia smakowe.

Następnie w kolejności pojawiały się zamówione przeze mnie dania.

Najpierw było risotto ze szparagami i grzybami. Jak dla mnie to mistrzostwo! Danie pierwsza klasa!

Subtelne, lekkie widać, że przygotowane przez profesjonalistę. Istna poezja smaków!

Drugim daniem w kolejności był królik z kapustą pak choi i marchewką. Mięso z królika było kruche i przyrządzone doskonale. W sosie ponownie pojawiły się szparagi. Tym razem białe, a do tego fajnie wkomponowały się małe knedle ziemniaczane z koperkiem. Oba dania smakowały wybornie. Jednak muszę przyznać, że risotto podbiło moje serce zdecydowanie.

Po daniach głównych postanowiłam rozpieścić się deserami. W wyborze pomógł mi kelner, który polecił deser rabarbarowy. Pomyślałam, że będzie dobry, bo nie za słodki.

Od początku zachwycił mnie swoim wyglądem. Rabarbar został przygotowany niespotykanie w kilku postaciach. Na talerzu znalazła się kulka lodów rabarbarowych, karmelizowany rabarbar, galaretki rabarbarowe, mini bezy i mini brownie, co tworzyło niebanalną kompozycję. Smak kwaśny mieszał się ze słodkim. Wszystko było w odpowiednich proporcjach. Deser ujął mnie lekkością i zaskoczył smakiem. Koniecznie musicie tego spróbować.

W karcie zainteresowały mnie również lody. Na ochłodę zamówiłam jeszcze selekcję lodów i sorbetów. Wybrałam smaki: kokos, pomarańcz i tonka udekorowane pomarańczą oraz czekoladą.

Rozkoszowałam się wykwintnymi smakami i spędziłam miłe popołudnie. Polecam Wam to wspaniałe miejsce, bo jest niespotykane. Ma swój urok i niecodzienny klimat.

#Tamka43 #restauracja #pysznakuchnia #wykwintnie #restaurant #lunch #lunchtime #pysznie #zdrowo #zomato #zomatopl #recenzjarestauracji #Warszawa #Powiśle

2 thoughts on “Poezja smaków.

  • Czerwiec 10, 2017 at 7:50 pm
    Permalink

    Mniaaam wszystko wygląda wyśmienicie <3

    Reply
    • Czerwiec 12, 2017 at 6:56 am
      Permalink

      Naprawdę było przepysznie! 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *