Nasza orientalna randka w SAN THAI.

Nasza orientalna randka w SAN THAI.

Jak Wam minął weekend?

Mam nadzieję, że całkiem fajnie. Dla mnie weekend to zawsze czas dla rodziny i tylko dla Nas, we dwoje. Lubimy nasze randki, choć jesteśmy już 12 lat po ślubie. Chyba o to chodzi, żeby się ciągle zaskakiwać, robić sobie miłe niespodzianki i spędzać ze sobą jak najwięcej czasu.

Nie macie pojęcia jak nasze dzieci z entuzjazmem reagują kiedy oznajmiamy, że idziemy na randkę.

Młodszy synek, spytał mnie: „Mamo, ale jak to? Przecież masz męża, a na randkę chodzi się z chłopakiem”. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam: „A czy rodzice nie mogą pójść ze sobą na randkę?”. Gdy jest się małżeństwem też trzeba pielęgnować miłość i wychodzić na randki. Tak samo trzeba się starać i dbać o uczucie. „Życzymy Wam udanej randki” jednocześnie wykrzyknęli chłopcy, a my spokojnie mogliśmy wyjść z domu tylko we dwoje.

Na miejsce randki nie musieliśmy jechać daleko. Udaliśmy się do samego Centrum, na ulicę Świętokrzyską a stamtąd już zaledwie 2 minuty specerkiem na ulicę Próżną.

Większość naszych znajomych zachwyca się Tajlandią i kuchnią tajską, dlatego z ciekawości postanowiliśmy sprawdzić, czy nam zasmakuje. Przyznam szczerze, że byłam pełna obaw.

Nie wiedziałam czy w karcie dań znajdę coś co mi będzie odpowiadało, co nie będzie zbyt ostre. Kuchnia tajska kojarzyła mi się z ostrymi potrawami.

Po wejściu do SAN THAI zaskoczyła mnie duża ilość gości. Było gwarno i  starałam się wypatrzeć wolny stolik. Na szczęście znalazł się wolny stolik przy kanapie. Za nami wchodzili kolejni goście i po paru minutach wszystkie stoliki były zajęte. Restauracja już od progu robi dobre wrażenie. Wystój wnętrza jest orientalny, a zarazem elegancki. Można tam spokojnie odbyć spotkanie biznesowe, wyprawić urodziny czy imprezę integracyjną. SAN THAI to miejsce na każdą okazję.

Po otrzymaniu menu, oboje z mężem stwierdziliśmy, że wybór dań jest duży.

Na przystawkę wybraliśmy: zupę z kaczki z makaronem ryżowym, sosem sojowym i szczypiorkiem GUAY TIAW PET i domowe pierożki WON TON na parze faszerowane wieprzowiną KIEW NUANG.

Pierożki były bardzo delikatne, a sos sojowy z imbirem nadał im wyrazistości.

Na główne danie wybrałam dorade w słodkim sosie chilli PLA DORADA, a mąż, smażony ryż jaśminowy ze świeżymi warzywami i jajkiem z dodatkiem kurczaka, KHAO PAD PHAK.

Zgrillowana dorada ze słodkim sosem chilli komponowała się wyśmienicie. Do dzisiejszego dnia jestem pod wrażeniem tego dania. To była rozkosz podniebienia. Moje kubki smakowe oszalały.

Przyszła pora na deser. Mój wybór padł na PERŁY TAPIOCA z mlekiem kokosowym, musem mango i granatem. Mąż natomiast wybrał smażony banan z lodami.

Perły tapioki polecam tym, którzy nie lubią zbyt słodkich deserów, natomiast smażone banany tym, którzy gustują w słodkościach. Nawet taki łasuch jak mój mąż nie dał rady spałaszować całego deseru.

Serdecznie polecamy restaurację SAN THAI. Dania są przygotowywane na bieżąco, ze świeżych składników, przyrządzane według tradycyjnych przepisów i co najważniejsze przepyszne. W dodatku podane tak, że je się oczami. SANTHAI zabrała Nas w fantastyczną podróż kulinarną po Tajlandii. Wieczór uważamy za bardzo udany. Oboje jesteśmy zachwyceni smakami kuchni tajskiej i chętnie wrócimy tam wkrótce, by skosztować pozostałych dań z karty. Jeszcze tyle mamy do poznania 😉

Warszawa jest pełna miejsc idealnych na randkę, ale polecamy Wam SAN THAI, miejsce z klimatem i przepyszną orientalną kuchnią. Nie wiem czy wiecie, ale jest to najlepsza tajska knajpa w Warszawie. Zajęła I miejsce w warszawskim plebiscycie Mistrzowie Smaku 2019 w kategorii Kuchnia Azjatycka Roku.

Kto już rezerwuje stolik w SAN THAI? 😉

#thaifoods #thaifoodstyle #asianfoodie #thaifoodie #dobrejedzenie #zdrowadieta #kolacja  #musteat #wonton #foodadventure #tasteofthailand #foodvibes #santhairestaurant #kuchniatajska #polecam #recenzja #restauracjawarszawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *