Mazury nabiegowo i wakacyjny start w Ultra Mazury.

Kolejne, krótkie wakacje z rodzinką spędzam na Mazurach. Wszystko zaczęło się od przypadkowego znalezienia biegu Ultra Mazury na dystansie 10km+. Spontanicznie zapisałam się na bieg. Pomyślałam, że to będzie okazja by pobiegać po Mazurach. Tu mnie jeszcze nie było 😉

Poza tym bieg trailowy z podbiegami i zbiegami, kwalifikującymi go w imprezie ultra, jest doskonałą okazją do treningu przed planowanymi startami w biegach górskich.

Zaraz po dotarciu na miejsce wypoczynku, nie dałam się zmęczeniu po podróży. Bez zastanowienia ubrałam biegowe ciuchy i ruszyłam na zwiedzanie okolic.

Snapchat-6114339561844911749

Tereny mazurskie są bardzo urozmaicone, a polne ścieżki z podbiegami i zbiegami zawsze prowadzą nad jezioro lub do lasu.
Zapachy łąk, pól i kwiatów oszałamiają!

Zobaczcie sami, jak tu pięknie!

Snapchat-4547707641637698335

Snapchat-7728620995199960692

Snapchat-4553111669628763404

Snapchat-1682773891607388626

W sobotę, 13 sierpnia wystartowałam w biegu 10km+ w ramach Ultra Mazury. Ultra Mazury to pierwsza edycja tej imprezy. O godz. 5:00 wyruszyli ultrasi. Do pokonania mieli 71 km. Natomiast o godz. 11:00 wystartowali biegacze, którzy chcieli poczuć przedsmak biegów ultra.

Snapchat-4095203559922247420Na kilka minut przed startem.

startChwilę po starcie.

Coraz bardziej podobają mi się takie lokalne wydarzenia biegowe.
Możesz być bliżej natury, jest bardziej kameralnie, swojsko a medale są ekologiczne.
Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ale były tradycyjnie podbiegi.
Nie każdy dało się całkowicie pokonać biegiem.
Ostatni podbieg był najtrudniejszy, tak stromy, że nie dało się go przebiec. Najwspanialszym dla mnie momentem były oczywiście zbiegi. Frunęłam na nich jak na skrzydłach i od razu w myślach uśmiechałam się do siebie. Momentalnie wracały wspomnienia z biegania po górach.

Ten start potraktowałam jako porządny trening przed Goniacka Festiwal Biegowy. Muszę przyznać, że górki w Falenicy przy tych podbiegach mogą się schować. Nic dziwnego skoro, ultrasi kończyli swoje ostatnie 10km tą samą trasą. Śmiało mogę powiedzieć, ze przebiegłam 1/7 trasy ultra.

Wystartowałam zdecydowanie za szybko, ale stałam w trzecim rzędzie i fala ludzi poniosła. Pierwsi zawodnicy biegli w tempie ponad 3:00 i 4:00 km/h. Gdy po 500 metrach usłyszałam, że biegniemy w tempie 4:60, zwolniłam. Chciałam biec średnio 6:30. Uważam, że takie tempo jest treningowo dobre. Niestety nie zabrałam na wakacje zegarka,  a aplikacja Nike trochę mi się zacinała, gdyż zasięg był słaby. Biegłam więc zdana na siebie i na własne zapasy sił.

Do 8,5 km biegło mi się super i myślałam, że uda mi się zmieścić w godzinie. Gdy miałam na liczniku 8,5 km aplikacja poinformowała mnie, że biegnę 54 minuty. Gdyby nie bardzo stromy zbieg, który trzeba było bardziej zejść, niż nim zbiegać i gdyby po 9 km nie było długiego, stromego podbiegu, który wszyscy pokonywali marszem wynik byłby znacznie lepszy.

metaJuż na mecie.

namecieZ medalem.

W efekcie trasę 11,100 km pokonałam z czasem 1:08:45 co daje średnie tempo 6:11.

Jestem bardzo zadowolona.

Ultra nawet w wersji mini 10km+ to wielka frajda!

Trasa była naprawdę ładna, bardzo urozmaicona. Nie można było się nudzić. Przed startem obawiałam się, czy się nie zgubię, ale trasa była dobrze oznaczona. Miłym zaskoczeniem w połowie dystansu był nie tylko izotonik i woda, ale także drożdżówki, banany, pomarańcze a nawet czekolada. Podobnie na mecie.

A jak Wam upłynął ten wakacyjny weekend?

#aktywnewakacje #bieganie #trening #zwiedzanie #Mazury #ultra #UltraMazury #start #trail #biegi górskie

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *