Góry to wolność.

Góry to wolność. Ryzyko i adrenalina. Ostatnio zastanawiam się czy stan w którym trwam jest naturalny? Czy każdy kto rozsmakuje się w wędrówkach, wycieczkach biegowych czy biegach górskich po powrocie do codzienności trwa w stanie „zawieszenia”?

W głowie ciągle myśli o górach. W moim przypadku o Tatrach, a im więcej odwiedzam nasze magiczne góry, tym bardziej pragnę je odkrywać. Za każdym razem okazuje się, że jest jeszcze tyyyllee dolin, polan i szczytów do zdobycia.

W tym roku czuję niedosyt podziwiania widoków. Marzy mi się miesiąc beztroskiego chodzenia, biegania po górach z noclegami w schroniskach. Cóż, może kiedyś się spełni.

Tymczasem pozostają mi pamiątkowe fotografie i wspomnienia.

Tego lata miałam okazję podziwiać piękne, usłane gwiazdami niebo na Wielkiej Polanie Małołąckiej. Po raz pierwszy szłam szlakiem nocą z czołówką. Było ekscytująco!

Zanim wstał świt, ptaki budziły się wśród gałęzi drzew i śpiewem wzajemnie witały. Nagle spośród ciemności zaczęły wydobywać się szczyty. Muszę to Wam kiedyś nagrać.

Niby zwykłe rzeczy a dają tak wiele radości. Każdy z Nas powinien je zauważać, doceniać i cieszyć się nimi. Mnie radował widok jagód czy malin na szlaku. Serdeczna rozmowa z nieznajomymi turystami, którzy otwierali swoje mapy i pokazywali drogę. Takie chwile dodają mi wiary w lepszy świat i w dobrych ludzi. Dlatego chyba uciekam w góry, jak najdalej od chaosu, beznadzieji i wyścigu szczurów.

Kiedy patrzę na te zdjęcia czuję spokój i beztroskę. Chłonę pozytywną energię. I już z niecierpliwością wyczekuję kolejnej wyprawy 😉

 

 

Fotografie: Vege Camp

Plecak: Wanabee Go Sport

#góry #Tatry #wspinaczka #hiking #naszlaku #naturelover #GoSport #Wanabee #żyjmysportem #turystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *