Croatia Fitness Camp.

Minął już miesiąc od mojego powrotu z Croatia Fitness Camp. Dlatego zaczynam nadrabiać zaległości. Gdy dowiedziałam się o tym wyjeździe to od razu zapragnęłam pojechać. Obóz organizowali wspaniali trenerzy: Kasia Bigos i Andrzej Bogdał. Połączenie aktywności fitnessowych i biegowych to było dla mnie idealne rozwiązanie. Kocham biegać i uwielbiam najrozmaitsze formy fitnessu. Wiedziałam, że chcę tam być!

Tylko pragnienia nie zawsze mają pokrycie z możliwościami. Jednak sama sobie udowodniłam, że jeśli czegoś baaardzo chcesz i gdy dążysz aby spełnić swoje marzenie to wiedz jedno 😉 Musi się udać!

Oto jak musiałam sobie wszystko zaplanować w czasie.

Po pierwsze wyjazd całą rodziną nie wchodził w grę, bo niestety finanse na to nie pozwalają.

Po drugie tak naprawdę na ten obóz nie było mnie stać.

Kolejna sprawa do ogarnięcia czy mąż dostanie urlop żeby mógł zaopiekować się dziećmi.

Następnie czy uda mi się na czas zaoszczędzić/uzbierać pieniążki.

Mówię Wam i tym razem sprawdziła mi się myśl „Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć”. Paulo Coelho, Alchemik

Najważniejszy i najpiękniejszy dla mnie był fakt, że gdy powiedziałam mężowi i mojej mamie o obozie, to dostałam pozwolenie i wsparcie, aby móc pojechać. Okazało się, że mąż nie dostanie urlopu, ale chłopcami będzie się mogła zaopiekować babcia.

Wyjazd do Chorwacji zbliżał się wielkimi krokami. Nie było łatwo zostawić dzieci i pojechać. Na szczęście to był tydzień wypełniony po brzegi aktywnościami, tak że mało czasu było na rozmyślania. Fakt, tęskniłam bardzo. Jednak  patrząc z perspektywy czasu myślę, że dobrze by dzieci też raz na jakiś czas miały odciętą pępowinę, mogły poczuć swoją samodzielność i docenić potem obecność mamy.

Jako matki często odmawiamy sobie wszystkiego. Zasuwamy przez cały rok na pełnych obrotach. Dbamy o wszystkich wokoło ale o siebie najmniej. Dlatego uważam, że mamy prawo do wypoczynku w taki sposób jaki wybierzemy. Jedna wybrałaby wczasy all inclusive leżąc codziennie na plaży a ja wybrałam aktywny wypoczynek na campie bez luksusów. Psychicznie bardzo odpoczęłam. Naprawdę tego potrzebowałam.

Croatia Fitness Camp był maratonem aktywności. Były treningi fitnessowe, biegowe oraz streetworkoutowe. Od rana witała nas piękna, słoneczna pogoda. Każdy poranek zaczynał się od porannego rozruchu. Dopiero potem było śniadanie, chwila oddechu i znowu trening. Po godzinnej przerwie już czekały nas lekcje windsurfingu.

Kompletną nowością był dla mnie windsurfingu. Lubię podejmować nowe wyzwania i bardzo chciałam spróbować czegoś zupełnie nowego.  Pierwsza lekcja przebiegła pomyślnie a tak się bałam, że zaliczę upadek do wody za upadkiem. Dla pewności wolałam założyć kamizelkę choć zupełnie niepotrzebnie.

Foto: Katarzyna Milewska

Balans na wodzie okazał się nie taki trudny. Weszłam na deske, podniosłam żagiel i nawet przepłynęłam trochę. Wolałam jednak nie oddalać się za bardzo.

Wieczorami zaś przy zachodzie słońca odbywał się stretching.

Nigdy wcześniej nie byłam w Chorwacji. Aktywny wypoczynek w takich okolicznościach przyrody to fantastyczny pomysł. Znajdziesz tu morze, jeziora i góry.

Dalsza relacja jak spędzałam czas w Chorwacji już niedługo 😉

#wakacje #aktywnywypoczynek #aktywnewakacje #activechill #chorwacja #croatiafitnesscamp #aktywnie

 

2 thoughts on “Croatia Fitness Camp.

  • Sierpień 10, 2017 at 8:56 pm
    Permalink

    Piękne widoki. Czekam na dalszą relację!
    Pozdrawiam, Asia z Rodzinka Biega 🙂

    Reply
    • Sierpień 12, 2017 at 8:25 am
      Permalink

      Pozdrawiam Asiu! 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *